Proszę, Tutaj, Prosto w Twarz

Wpisy z tagiem: GP Kanady

środa, 09 czerwca 2010
Zapowiedź GP Kanady

Powoli opada wrzawa podniesiona po burzliwym GP Turcji. Kierowcy Red Bulla wyjaśnili sobie kilka spornych kwestii, Vettel przeprosił zespół, Webber nie i wszystko wróciło do normy. Przez moment dyskutowano również o team-orders w McLarenie, ale sprawa została szybko ugaszona i nic wielkiego z niej nie wyszło. W ten oto sposób, po roku przerwy, F1 wraca na lubiany przez kierowców tor Gillesa Villeneuva w Montrealu.

Obiekt powstał na zbudowanej w 1967 sztucznej wyspie Notre-Dame, którą usypano z okazji odbywających się w Montrealu targów Expo. Do jej budowy zużyto 15mln ton gruzu, który wykopano przy okazji budowy montrealskiego metra. Będzie to 41 wyścig o Wielką Nagrodę Kanady, a zawody te rozgrywano do tej pory na trzech torach: Mosport(1967, 1969 i 1971-77), Mont Tremblant(1968 i 1970) i w Montrealu(1977-2010 z wyjątkiem roku 1987 i 2009). Po tragicznej śmierci Gillesa Villeneuve`a w 1982 tor nazwano jego imieniem.

Circuit de Gilles Villeneuve jest jednym z najbardziej wymagających dla samochodów obiektów w kalendarzu. Długie, bardzo szybkie proste, poprzecinane są średnio-szybkimi szykanami, a obie połówki toru łączą dwa ciasne nawroty. Najbardziej liczą się duże prędkości na prostych i wytrzymałe hamulce. W związku z tym tylne skrzydła samochodów będą ustawione bardzo płasko, a wloty powietrza do hamulców będą tak obszerne jak to tylko możliwe. Mniej docisku stosuje się tylko podczas GP Włoch.

W porównaniu z rozgrywanym w 2008 roku wyścigiem, wymagania stawiane hamulcom będą jeszcze większe. Do niedzielnego GP samochody wystartują obciążone wielką ilością paliwa, w związku z czym, ilość energii potrzebnej do zatrzymania wzrośnie o ok. 10%. Jak już przy procentach jestem, to 16% czasu okrążenia poświęcone jest na hamowanie, to bardzo dużo, a do tego okrążenie jest krótkie i w niedzielę trzeba będzie je powtórzyć aż 70 razy. Dorzucając do tego dużo mniejsze niż normalnie opory powietrza, które mają swój wkład w wyhamowywanie samochodu, klaruje się obraz katorżniczej pracy jaka czeka układy hamulcowe i inżynierów starających się zapewnić im żywotność do końca wyścigu.

Jest to typowy tor typu stop and go, na którym najlepiej spisują się pojazdy wyposażone w mocne silniki i posiadające dobrą trakcję konieczną do sprawnego przeskakiwania krawężników w szykanach. Wiele osób opisuje ten obiekt jako połączenie Monako i Monzy. Wszystko to za sprawą band, które znajdują się niemiłosiernie blisko wyjść z zakrętów i promują najodważniejszych gladiatorów kierownicy. Zdaniem Roberta Kubicy, różnica pomiędzy ominięciem bandy o metr, a delikatnym otarciem się o nią może wynosić nawet 0,2s na korzyść tego drugiego rozwiązania.

W bardzo bojowych nastrojach przed nadchodzącym Grand prix jest McLaren. Już w poprzednim, rozgrywanym na wymagającym wspaniałej aerodynamiki torze w Turcji, wyścigu deptali po piętach Red Bullowi, a wiadomo, że na ciasnych, żądnych dobrej trakcji torach srebrne bolidy spisują się wyraźnie lepiej, a jeżeli wziąć również pod uwagę niezwykle wydajny f-dukt McLarena i długie proste kanadyjskiego toru to… Jeśli tylko Hamilton lub Button będzie w stanie przerwać kwalifikacyjną dominację austriackiej stajni, zwycięstwo w wyścigu może być na wyciągnięcie ręki.

Arcyciekawa rywalizacja szykuje się również pomiędzy zespołami Mercedesa, Ferrari i Renault. Wszyscy pamiętają tegoroczne Monako i znakomitą dyspozycję Kubicy. Ciężko spodziewać się powtórki z rozrywki, ale pozycja w pierwszej piątce w kwalifikacjach byłaby dla zespołu zasłużoną nagrodą za ciężką pracę.

Na rynku transferowym ucięte zostały najgorętsze spekulacje dotyczące następcy Massy w Ferrari. Najpierw kontrakt z Red Bullem przedłużył o rok Mark Webber, a potem Ferrari potwierdziło, że będzie korzystać z usług Felipe Massy do końca roku 2012. O czym będą teraz pisać żądni sensacji dziennikarze? Może trafi im się jakiś smakowity blamaż, którejś ze znanych osobistości podczas jednej z licznych, hucznych imprez odbywających się przy ulicy Crescent w Montrealu. Poza tym w F1 cisza i spokój, ciągle nie wiadomo na jakich oponach będą poruszać się bolidy w przyszłym roku, a Ferrari do swojej akademii młodych talentów przyjęło młodego Kanadyjczyka, Lance`a Strolla. Chop ma dopiero 11 lat.

Bym zapomniał, prognozy pogody nie zapewniają potoków słońca, a nawet prezentują strugi deszczu, szczególnie w sobotę i niedzielę, ale „co prognoza to obyczaj”, jak mawia stare, wolińskie przysłowie, więc do zobaczenia na torze.

Tymczasem na jedno okrążenie toru zaprasza Robert Kubica: