Proszę, Tutaj, Prosto w Twarz

Wpisy z tagiem: turcja

środa, 26 maja 2010
Zapowiedź GP Turcji

Nadszedł czas na pierwsze z czterech w tym sezonie lewoskrętnych Grand Prix. Kierowcy F1 po raz szósty będą ścigać się po azjatyckiej stronie Bosforu 50 km od Istambułu.  Jest to najbardziej odległy, europejski wyścig. Zespoły znajdujące się w Wielkiej Brytanii muszą przebyć aż 3000km by dostać się na tor Istanbul Park. Pomimo tej delikatnej niedogodności kierowcy bardzo lubią ten obiekt. Głównie dzięki niesamowitemu zakrętowi numer 8, który w zależności od stylu jazdy kierowcy ma trzy lub cztery wierzchołki.

Pierwsze w historii GP Turcji wygrał nieobecny już dziś w F1 Kimi Raikkonen. Trzy kolejne wyścigi o Wielką Nagrodę Turcji padły łupem Felipe Massy i to Brazylijczyk jest królem tego obiektu. W zeszłym sezonie zwyciężył Button. W związku z powyższą statystyką Massa nie ukrywa, że chciałby w końcu w tym sezonie pokazać się z dobrej strony; rozsądnie prawi pan Felipe, bo jeśli nie w Turcji, to nie wyobrażam sobie innego toru, na którym mógłby on opuścić drogę wiodącą w Ferrari do drzwi z napisem EXIT. Czasu nie ma dużo, bo do znajdujących się w Maranello wrót z napisem ENTRANCE pukają coraz mocniej Mark Webber i Robert Kubica.

Jak już wspominałem, kierowcy lubią układ tego toru; oprócz kilku wspaniałych zakrętów nawiązujących do legendarnych wiraży na najstarszych torach, tor znajduje się o rzut przysłowiowym beretem od stolicy Turcji, w której nietrudno o huczną imprezę i smakowitego kebaba. Przejazd przez legendarny już zakręt numer 8 trwa aż 7 sekund, podczas których kierowcy pędzą z prędkością około 260km/h, a poddani są przeciążeniom oscylującym wokół wartości 5g. Nie wspominając już o tym, że jest to zakręt w lewo, który obciąża tę mniej wyćwiczoną stronę szyi pilotów. Smaczku całości dodaje zróżnicowana topografia terenu sprawiająca, że wejścia w niektóre wiraże są ślepe.

Obiekt ten jest również sporym wyzwaniem dla inżynierów. Bolidy są ustawiane właśnie pod zakręt numer 8, ale w przeciwieństwie do kierowców zmagających się z wieloma wierzchołkami, inżynierowie, tak jak w przypadku innych wiraży, dzielą go na wejście, środek i wyjście z zakrętu. Mocno nachylone przednie skrzydło ma zapewnić właściwą przyczepność przodu samochodu, a odpowiednia wartość prześwitu zapobiec ma dobijaniu pojazdu do nawierzchni na nierównościach znajdujących się w kluczowych miejscach T8. Idealne ustawienie prześwitu będzie niezwykle ważne w obliczu tegorocznych przepisów, czyli minimalnej ilości paliwa w kwalifikacjach i monstrualnej zawartości baku na początku wyścigu. Zdaniem Roberta Kubicy, w kwalifikacjach da się przejechać ósmy wiraż z pedałem gazu wciśniętym w podłogę, natomiast po starcie wyścigu z ciężkim samochodem i niskim ciśnieniem w oponach będzie to nie lada wyzwanie.

Co się tyczy Kubicy, Polak apeluje zarówno do fanów jak i do swojego zespołu, by nie przesadzać z nadziejami po doskonałym dla Renault GP Monako. Istanbul Park to szybki, szeroki tor, na którym silne będą bardziej zaawansowane aerodynamicznie maszyny Red Bull, Ferrari, Mercedesa i McLarena. Szczególnie ten ostatni z wymienionych zespołów intensywnie się odgraża przed nadchodzącym GP, ale ile w tym prawdy to zacznie się okazywać w piątek dopiero.

Tymczasem zespół Lotus zadeklarował, że zarzuca prace nad tegorocznym samochodem i 100% energii zaczyna wkładać w rozwój czelendżera na  rok 2011. Niegupie, patrząc na to, że bolid, którym dysponują w tym sezonie wstydu im nie przynosi, a to właśnie było celem na ten sezon malezyjskiej ekipy dzierżącej legendarne imię Lotusa.

Inny zespół końca stawki, Hispania Racing Team, zakończył krótką i burzliwą współpracę z włoskim producentem ich nadwozia, firmą Dallara. Włosi krzyczą na HRT, że ci nie płacą w terminie, Hiszpanie zaś oskarżają Włochów o wyprodukowanie przestarzałego bubla(gromkie słowa krytyki posypały się z ust Christiana Kliena, testera zespołu), z którego nie da się nic ciekawego wycisnąć. Współpracy jest to koniec, a HRT pokłada nadzieje w swoim konsultancie technicznym Geoffie Willisie. Doświadczonym aerodynamiku, który przewinął się między innymi przez Williamsa, Hondę i Red Bulla.

Kierowca testowy Force India, Paul di Resta, nie będzie miał tym razem możliwości pokazania się podczas piątkowych treningów. Zespół zamierza wprowadzić kilka nowych części(m.in. przednie skrzydło i lusterka) i chce by w spokoju przetestowali je regularni kierowcy stajni Adrian Sutil i Vitantonio Liuzzi.

Williams pojawi się w Turcji ze starą wersją przedniego skrzydła, po tym jak model z Monako miał tendencję do samoczynnego odpadania i przyczynił się do wypadku Nico Hulkenberga na pierwszym okrążeniu poprzedniego GP. Zespół zdołał wyprodukować wszystkie części potrzebne do naprawy bolidów Hulka i Barrichello z wyjątkiem przedniego skrzydła właśnie. Te powróci w nowej wersji w GP Kanady.

Z historii spoza toru, szykuje się powrót GP USA od sezonu 2012. Umowy zdają się być gotowe i aż do roku 2021 F1 ma gościć na specjalnie dla niej zbudowanym torze w Austin w Teksasie. Ale nic nie jest pewne dopóki nie jest pewne, więc nie jest to jeszcze pewne.

Dzwoniłem przed momentem do Jarka Kreta. Najsympatyczniejszy telewizyjny pogodyniarz zapewnił mnie, że wetter w Turcji ma być piękny, bez opadów z temperaturą w granicach bardzo przyjemnych 25 stopni Celsjusza.

Zabieram więc krótkie gacie, przewiewną koszulę, słoneczne okulary i zmykam rozkoszować się mogącym pomieścić 130 000 widzów Istanbul Park. Miłego weekendu!

Mój serdeczny przyjaciel mr. Raikkonen zdecydował się zabrać was na przejażdżkę po IP: